Zainspirowana życiem, filmami oraz własnymi marzeniami, postanowiłam wziąć się do roboty i zacząć płodzić dzieło nieco dłuższe, ambitniejsze, poważniejsze, i przede wszystkim bardziej dopracowane pod względem stylistycznym oraz treściowym niż moje poprzednie dzieła, których internetowy świat nie miał okazji do tej pory poznać.
Z opowiadaniem "Epitafium" wiążę nieco dłuższe plany, i mam nadzieję, że zamieszanie kolejnych rozdziałów na blogu, zmotywuje mnie by nie porzucić realizacji planu w połowie.
Trudno mi odpowiednio przedstawić w zarysie tematykę tego opowiadania jednak po głębszym zastanowieniu mogę stwierdzić, że
Epitafium jest to historia siedemnastoletniej Mai, która po wielu nieprzyjemnych wydarzeniach z przeszłości zatraciła się we własnym życiu, straciła chęć spełnienia i dążenia do wcześniej obranych ambitnych planów. Jej życie powoli zacznie się odmieniać, gdy powróci kilka ważnych dla niej osób, między innymi przyjaciel z dzieciństwa oraz masa wspomnień, od których postanowiła uciec.
Gdyby zmarłych można było wskrzesić...
Ktoś kiedyś powiedział, że pisząc powieść musimy zdawać sobie sprawę z tego, że każdy wątek jaki w niej umieszczamy powinien mieć związek z fabułą książki, w przeciwnym razie niepotrzebnie zapychamy naszą twórczość. Tak więc, po dokładnym zrobieniu rachunku sumienia, postanowiłam zastosować się do tej złotej rady; zatem wszystko co znajduje się w tym opowiadaniu jest ciągiem przyczynowo-skutkowym.